• Wpisów: 372
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 16 dni temu, 21:05
  • Licznik odwiedzin: 7 262 / 1009 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
purplejust
 
motyleczek
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Magnoliazksiężyca:

Wpis tylko dla butterfly...

 

purplejust
 
bo to jest:
Somebody that I used to know!
śpiewam wam:
Somebody that I used to know!
nie każdy rozumie piosenkę:
Somebody that I used to know!
to było:
Somebody that I used to know!
Umrę na:
Somebody that I used to know!

Ciekawe, że poznałam ją z telewizji- podłożyli ją jako podkład pod zapowiedź Władcy Pierścieni.
Najlepszym filmem wszechczasów zawsze trylogia jako była, jest i na wieki będzie.
 

purplejust
 
Po raz pierwszy od pół roku przestałam czuć się jak kamień. Zrobił mi kuku...
KacperMyśliciel.jpg

Zakochałam się!
Nie dam mu żyć!!!
Pasujemy do siebie
lalalalala
Czy to już niebo???

edit. A miejsce drugie zajmuje:
miejscedrugie.jpg

JAK SIĘ Z NIMI SKONTAKTOWAĆ skoro nie logowali się od miesiąca?!
JUŻ WIEM!
UŻYJE MOJEJ MAGII!!!
bo inaczej połamią mi serce
 

purplejust
 
Koleś sprzed kilku postów nawet nie wie jak bardzo się myli... Zobaczcie tylko!
naczarnejliscie.jpg


Czy to nie jest takim rodzajem złośliwości?
CO CZŁOWIEK MYŚLI, A CZEGO NIGDY NIE POWIE i wykorzystuje okazję, by to komuś napisać, chociaż wie, że ta osoba nigdy się o tym nie dowie.
MARZĘ O ŚWIECIE BEZ BARIER.

Serwis jest płatny, więc odczytać samej wiadomości od osób, które posiadają konta się nie da, ALE temat do skrzynki mi dociera. Właśnie kliknęłam na temat i, o dziwo, rozgałęził się...

Ah, Ta satysfakcja... Że on nie wie, że ja wiem... Oh, błogie upojenie.
I CO NAJWAŻNIEJSZE- MORALNA PRZEWAGA.

Zawsze miło jest usłyszeć coś takiego (I nie ważne, że teraz lecę z lekka sarkazmem, bo nie lubię swojego wyglądu). Osobiście się zaczerwieniłam, ciągle się podśmiewuję jako niedowiarek i aż po ten moment nie mogę uwierzyć jego słowom.
 

purplejust
 
"MACIE NAJEBANE! OBY WAM GŁOWY POURYWAŁO OD TYCH PETARD, MÓJ PIES SIĘ BOI, A WY STRZELACIE MI POD NOSEM!!!" Raczej nie usłyszeli mojego burczenia z 200 metrów...

To jest straszne, że moja mama szlaja się po nocy! Ma swoje pierwsze mini obchody sylwestra od jakiś 30 lat (Ona nie ma nikogo od rozwodu, który był 18 lat temu!). Wyszła z kolegą pracy (28lat). I przysięgam, PRZYSIĘGAM, że go zabiję, jeśli choćby ją zrani! I ZAGRZEBIĘ GO.
Czy mnie to rusza, że nigdy nie byłam na prawdziwym sylwestrze, a mam 19 lat i wciąż czekam na Deana Winchestera, a mama się bawi???
Siedzę w Zakopiańskich skarpetkach ze Snakami i zapalonym światłem dla niej na ganku.
MAMOOOOOO!!!!
NIE DAJ SIĘ ZGWAŁCIĆ!!!!
Czy mnie rusza sylwester spędzony od 22 do 00:30 z mp3 pod wodą w wannie???
GDY PYTAJĄ MNIE, CZY RUSZA MNIE SYLWESTER...
ODPOWIADAM. NIE.
BO sylwester to taki sam dzień jak każdy.

Cieszę sie, że chociaż dzisiaj nie ma mamy. Całą noc żyję jak za dnia, niczym... Blade Wieczny Łowca...  Wreszcie chodzęCHODZĘchodzę po domu, gdzie chcę, po co chcę i ile chcę. I śpiewam i trzaskam drzwiami...
Na ogół, kiedy mama idze spać o 21, by wstać wcześnie do pracy, nie wolno mi wyjść nawet do toalety, czy zrobić sobie herbatę (ona chrapie na cały dom i byle krok stawia ją za sekundę na nogi, doprawdy ja śpię jak zabita- raz nas okradali, całą rodzina byla na nogach i urządzała pościg za złodziejami, a tylko ja spałam...).  Na drugi dzień słyszę narzekania, ze chodzę po nocy. A moje chodzenie po nocy... Oh, ona nie ma pojęcia, co to jest u mnie... Oh, jeszcze się nie przekonała... W moim wydaniu... Chodzenie po nocy... To tak, że nawet zombie z odrąbaną głową, by ożyło i pragnęło do mnie dołączyć...

P.s wstawiłam spowrotem mixpoda i dodałam kilka rzeczy, wiem, że kilka osób się ucieszy ; )
 

purplejust
 
    (...)            Denethor stał i gotował się. Gotował się w środku i sam nie rozumiał tego, co go tak trawi. Nie dał tego po sobie poznać, a jednak patrzył oczami zalanymi  złością, nie odczuwając ani kszty obojętności, bojąc się uczuć, które go szarpią jak chcą, każą zejść i zmierzać się ze sobą. Piętro niżej od marazmu nie da się przetrwać. Bał się cokolwiek poczuć, a właśnie w tej chwili nic nie było już „takie sobie” jak wcześniej. Nienawidził czuć czegokolwiek ciepłego.
           Bo nie miał ani serca, ważnego ku temu, z którym byłoby mu łatwiej, ani nie jest na świecie sam. Nie mając niczego dobrego w sobie, miał zaś przed sobą. Przy Constantine t o się działo. Z a w s z e coś przy nim czuł. Chciałby wyzbyć się jakichkolwiek uczuć nawet do niego. Kiedy ten jego młodszy brat znika, ginie i on pod jakimś względem, a wówczac nic i nikt się dla niego nie liczy. Nawet on sam. Być może jeszcze nie umiał żyć. Nie nauczył się tego na tyle, by przynać przed sobą samym, dla kogo to życie wciąż zachowuje.
           Żaden moment nie jest dobry na podobną rozmowę z Costantine. Żaden. I nigdy nie chciał przeprowadzać wywiadu z kimś, kto jest od niego lepszy, choć ma tę samą krew- Jednocześnie ma i serce i jest jego bratem. To ostatnia osoba, z którą chciałby... się uzewnętrznić.
            Nie można zmienić Denethora, a już napewno nie można zmienić potwora z gorącym głazem w piersi. Głazy nie ożywają. Niedawno, gdy wspólnie, wspólną drogą wydostali się na powierzchnię...  Teraz, kiedy tak stali i kłócili się... Wszystko się porozjeżdzało w przeciwne sobie kierunki...
            Kąflikt interesów z jego młodszym bratem polegał na tym, że nic nie było  mu obojętne. Denethor nie chciał umieć żałować, nie chciał czuć się winny. I to go złościło. Potem, gdy kurz już opada, rozumie, że wyrządza krzywdę jedynej osobie, która dla niego tyle zrobiła. Bolało go to, że żadna inna nie chciała dla niego umierać po tysiąckroć. Mimo to, tego dnia niektóre ich więzi, zacierały się. Wyglądało na to, że bezpowrotnie.
           Nikt nie chciałby teraz wejść między braci, wtrącać się w rodzinne sprawy, nawet gdyby chcieli się nawzajem pozabijać. Wtedy, kiedy wszystko obiera tak ściskający za serce charakter. Wie się, że nic nie da się na to poradzić. Zwłaszcza, gdy jeden z nich martwi się tylko tym, by nie okazać słabości drugiemu.

                D z i  ę k  u j ę, że poświęciłeś mi swój czas, czytelniku ;- )
 

purplejust
 
Ledwo.żyję.na.tym.świecie.
Bo i wczoraj leciał Pirat Bloom, mając te swoje dłuższe włosy- nie ważne, czy swoje zapuszczone, czy sztuczne, czy związane, czy rozpuszone- Bo liczy się idea. A ja, na Jowisza, nie mam żadnego pierdolonego statku.
Bo i to. Bo i pewnie mam jakąś chorobę, a jej alfabetyczne możliwości rozlewają się narazie od C do T. Bo i coś.
A o moim mózgu nie wspomnę!
Śpię przy włączonej lampce, bo z nudów postanowiłam nagrywać głosy duchów (EVP), bo szafa się sama otwiera i mi się coś nagrało! Dyktafon do wyczyszczenia tła, ale co ja wtedy zrobię, jak okaże się, że to niemcy???
Bo i tamto.
I zimno.
Zanim powrócę do rzeczywistości i się zrzygam, jedyną rzeczą, która ma prawo zaprzątać mi głowę jest historia powieści z nieśmiertelnym aka nieuczciwym Sebastianem (W drugiej części ma okazać sie nawet zdrajcą!). No przecież to, że lasce nie chce opowiedzieć o swojej przeszłości, włamie się do swojego domu z 1882 roku, (bo dziś przerobione na muzeum) i wyrzuci swoje portrety, nie oznacza, że jego tajemnice znikną, a dziewczyna nie dowie się wkrótce, że żyje on sporo ponad setkę!
Oh, chcę do Meksyku...
Żeby tamtejsza tequilla skoparkowała (koniecznie przez koparkę) mi czaszkę i abym narodziłą się na nowo.

Póki co, moje życie wygląda tak:
"- Czy to... Czy to ta twoja gorączka? - Zmusiłam się, by to powiedzieć.
- Tak - odparł dziwnym głosem. - Trawi mnie gorączka. Gorączka życia.
- Nie rozumiem.
- Agnes, wszyscy jesteśmy chorzy. Czymże jest życie, jak nie powolnym
konaniem? Ziarno zniszczenia jest w nas od chwili narodzin. Chcę, żebyś
mnie uzdrowiła. Uleczyła z człowieczeństwa, żebym nigdy nie umarł."

Dobrze. Kurwa. Powiedziane.
 

purplejust
 
Hanka Mostowiak nie żyje. Fakt.
Rysiek z Klanu odchodzi. Fakt.
Jedząc pomidorówkę, lubię maczać w nim chleb. Fakt :3
Cały czas mówiłam, że koniec jest coraz bliższy i nikt mnie nie słuchał!
Świat się kończy.

“Uznałem jednak, że wszystko, co mogłem dać z siebie Ryszardowi Lubiczowi, już dałem i wszystko, co mogłem od niego dostać, dostałem. Doszedłem do wniosku, że żeby otworzyć nowe drzwi, trzeba zamknąć za sobą stare.”



Ah, jak pięknie powiedziane.

Ta sonda... No nie moge z niej, ludzie.
Przecież wszyscy wiedzą, że Rysiek z Klanu będzie żył do końca świata i jeden dzień dłużej!
projektumag.jpg
 

purplejust
 
Romantycy są naiwni, więc są szanse :)
Czy brudzić sobie nim mózg?
Niecierpię facetów, którzy wyglądają jak surferzy, w dodatku są bardzo pewni siebie. On nie ma kowbojskich butów, ani skórzanej kurtki, pachnącej każdym momentem jego życia.
Ciekawe, czy domyśla się, że jestem nienormalna i nie obliczalna???
Łukasz per romantyk 23lata.jpg

A może znowu specjalnie kogoś do siebie zrazić, by się ode mnie odczepiono???
Tak jak Rafała- W końcu jakiś inteligentny facet, z którym można prowadzić dyskusję na poziomie!  I taki, przy którym często zastanawiasz się, co myśli ;) Człowiek, jaki zniszczył naszą przyjaźń, coś sobie pomyślał i nagle zaprosił mnie do siebie do domu. (Yhy...) A ja odebrałam jego aluzje przez telefon jako żart, bo przecież to tylko mój znajomy ze szkoł. Zapowiadało się po prostu fajne popołudnie na oglądaniu filmu. I poszłam zupełnie nie świadoma tego, że według Rafała mieliśmy siedzieć oboje na wąskim fotelu... Czyżby te wszystkie lizaki, które mi kupował w gimnazjum coś znaczyły???
Tak jak idę-do-seminarium-bo-żadna-się-na-mnie-nie-obejrzy; Toksyczne rozmowy na GG! Wyzywał mnie, a ja jego, ale i tak mnie dziwnie kręcił ;) Jako jedyny. Naprawdę psychol. Ale ja uwielbiam psycholi. Powiedziałam mu, że przypieprzyłabym mu jakby go zobaczyła. On pewnie by mi oddał, ale podoba mi sie to :) Oboje mamy źle w głowie. Co to za woja była! Nie dojdziecie z nim do porozumienia! Tłumaczyć mu coś spotyka się w odbiciem od jego klaty w kosmos! Toxic. I tak do niego wracałam i tak ;)
I jak tego trzeciego, jak on miał... Imienia nie pamiętam, pamiętam jedynie, że wstyd przed rozmową z nim, doprowadziła do tego, iż nie wygarnęłam mu, co sądzę o sposobie na zdobycie dziewczyny drogą rodzinną poprzez jego ojca, który jest dalekim kuzynem mojej mamy, a który nagle się odezwał. Chłopaczek się dowiedział od tatusia, że mama ma córkę w zacnym wieku i pomyślał sobie nie wiadomo co... Przepraszam bardzo, WHAT THE HELL??? Hm, najbardziej wkurza mnie jego pewność, że niby się poznamy... Już jego ojciec chciał nas odwiedzić z synalkiem... Jakie był jego zdziwienie, kiedy nie otworzyłam im drzwi... No cóż, jeśli mama mówi, kiedy mają przyjść i o której, a oni przychodzą tydzień wczesniej i o godzinie, kiedy ona pracuje... Nie ze mną takie numery.

NIE DAM SIĘ FACETOM!!!
 

purplejust
 
Innocent, they swim. Niewinny, oni płyną
I tell them „no". Mówię im „nie"
And they just dive right in. A oni właśnie zanurzają się
But do they know. Ale czy oni wiedzą
It's a long way down? Że to długa droga w dół?
When you're alone. Kiedy jesteś sam
And there's no air or sound. I nie ma tam żadnego powietrza lub dźwięku
Down below. Pod
The surface. Powierzchnią

There's something in the water. Coś jest w wodzie
I do not feel safe. Nie czuję się bezpiecznie
It always feels like torture. To zawsze jest jak tortura
To be this close. Być tak blisko
I do not want to let the water. Nie chcę pozwolić wodzie
Take me away. Porwać mnie
I'm scared of falling in. Boje się, że wpadnę
On my own. Pozostawiony sam sobie

Leave our bodies. Zostawcie nasze ciała
Let them swim. Niech płyną